Ocean Lemoniady

Gdzie jest koniec historii ludowej?

Ukazała się wreszcie ludowa historia Polski – napisania podjął się Adam Leszczyński, chociaż potrzebę takiego przedsięwzięcia zaznaczano już dużo wcześniej. Stało się bardzo dobrze, idźcie do księgarni: jest warto. Nawet mimo że Ludowa historia Polski (2020) Leszczyńskiego nie będzie ostatnim słowem w tym temacie1. Jest to przede wszystkim dość wyczerpujące, ale i zwięzłe – z [...]

17 XI 2020

Ukazała się wreszcie ludowa historia Polski – napisania podjął się Adam Leszczyński, chociaż potrzebę takiego przedsięwzięcia zaznaczano już dużo wcześniej. Stało się bardzo dobrze, idźcie do księgarni: jest warto. Nawet mimo że Ludowa historia Polski (2020) Leszczyńskiego nie będzie ostatnim słowem w tym temacie1.

Jest to przede wszystkim dość wyczerpujące, ale i zwięzłe – z perspektywy obszerności tematu – ujęcie dziejów krzywdy chłopskiej. Historia ludowa to, zgodnie z ujęciem prekursora gatunku Howarda Zinna, autora Ludowej historii Stanów Zjednoczonych (1980/2016), dzieje dolnego 90% społeczeństwa2. Naturalnie, wchodzą w nie również dyskryminowane mniejszości narodowe, etniczne, religijne czy seksualne. Ale dominująca perspektywa jest większościowa i materialistyczna – wynikająca z prostego założenia, że pełna emancypacja większości wciąż się nie dokonała.

Tą większością do niedawna w Europie Wschodniej byli chłopi, a palący problem regionu stanowiła kwestia chłopska. Jest pewna symptomatyczna przesada, gdy przeważnie inteligenccy autorzy mówią o problematyce tej jako niezbadanej. Kto ma lepszą pamięć, ten pamięta dyskusję sprzed pięciu lat o Fantomowym ciele króla (2011) Jana Sowy i dokumencie Niepamięć (2015) Piotra Brożka3. Lecz mody intelektualne przychodzą i odchodzą, kwerendę chłopską z lat 50. czy opracowanie Historii chłopów polskich w latach 70. pod redakcją Stefana Inglota znają tylko wtajemniczeni, a sfera symboliczna zdominowana jest przez mity inteligenckie.

I o ile dzieje chłopstwa sprzed industrializacji przedstawione są w książce Leszczyńskiego wyśmienicie, to dziwi podejście autora do okresu Polski Ludowej4. Nie w aspekcie faktograficznym, okres ten jest wszak jego specjalnością. Stosunki pracy w Polsce Ludowej są jednak redukowane niemal wyłącznie do stalinistycznego i poststalinistycznego produktywizmu, określanego niedwuznacznie mianem wyzysku. Politykę socjalną i gospodarczą dekad 1944-89 Leszczyński sprowadza prawie tylko do gospodarki niedoborów. Zaś, przykładowo, masowość wczasów pracowniczych stanowi wzmiankę. Lub, by nie być drobiazgowym, fundamentalna rewolucja w poczuciu godności klas pracujących wspominana jest jedynie jako skuteczny argument w negocjacjach z władzą. Historie awansu społecznego ilustrowane są anegdotycznie dwiema biografiami (Stanisława Paszkowskiego i Zbigniewa Puzewicza). Krótkie wspomnienie rewolucji w dostępie do edukacji musiało już otrzymać kontrapunkt w postaci ponurych historii z hoteli robotniczych lat 50. W jaki sposób oddaje to sprawiedliwość sprzecznościom Polski Ludowej (i ludowej)? Czym taka narracja różni się od inteligenckiej perspektywy liberalnych historyków z Zachodu (i Wschodu)? Gdzie miejsce na różnorodne, często ze sobą i wewnętrznie sprzeczne głosy z ludu?

Leszczyński cytuje przeświadczenie Fernanda Braudela o historii jako doświadczeniu ciągłości, i to po to, by zakwestionować je w kontekście Europy Wschodniej – i ludu. Walter Benjamin byłby zgodny: „Historia uciskanych jest nieciągłością”5. Ale mniejsza już o rolę realnego socjalizmu jako osobliwego i ostatecznie nieudanego przerwania, do którego być może należało podejść inaczej niż jak do każdej kolejnej władzy, wobec której – zgodnie ze zrzędliwą nieco konwencją gatunkową historii ludowej – należą się tylko oskarżenia.

Pozostaje jeszcze jedno pytanie. Ludowa historia Polski kończy się w roku 1989. Autor tłumaczy: „transformacja jest zbyt bliska i zbyt dobrze (oraz zbyt niedawno) opisana”6. Doprawdy? Minęło prawie 30 lat. Howard Zinn aktualizował swoją Ludową historię Stanów Zjednoczonych regularnie, doprowadzając ją do 2005 roku! Jakie obawy stały przed opisaniem walk klasy ludowej po 1989 roku? Być może niełatwo byłoby autorowi sformułować oskarżenia pod adresem władzy – trudno powiedzieć. Ale czy historia ludowa tego okresu jest faktycznie „zbyt dobrze […] opisana”? Jasne, mamy fragmentaryczne opracowania, zaczynając od fenomenalnego Prywatyzując Polskę Elizabeth Dunn7. Oczywiście, wiemy mniej-więcej, jaką rolę odegrałyby kolejne fale strajków robotników, pracujących w opiece czy rolników, beznadzieja masowego bezrobocia i strategie indywidualnego oporu w postaci emigracji do Europy Zachodniej, wraz ze wszystkimi wadami i dramatami nowego nomadyzmu.

Tyle że samo przedstawienie całości tych świeższych obrazów z perspektywy ludowej mogłoby pozwolić ograć historię (i politykę) elit. „Drogo okupuje nowoczesna klasa robotnicza każdy szczebel poznania swej historycznej misji. Golgota jej klasowego wyzwolenia pełna jest straszliwych ofiar” – pisała Róża Luksemburg8. Perspektywa zbawienia jest dziś jaka jest. Dobrze chociaż, że poprawia się poznanie dziejów pańszczyźnianego ucisku.


1A. Leszczyński (2020) Ludowa historia Polski. Historia wyzysku i oporu. Mitologia panowania. Warszawa: WAB.

2H. Zinn (1980/2016) Ludowa historia Stanów Zjednoczonych. Od roku 1492 do dziś. Warszawa: Krytyka Polityczna.

3J. Sowa (2011) Fantomowe ciało króla. Peryferyjne zmagania z nowoczesną formą. Kraków: Universitas. P. Brożek (reż.) (2015) Niepamięć [film]. Polska.

4A. Leszczyński, Ludowa historia Polski…, s. 477-511.

5W. Benjamin (1991) Paralipomena zu den Thesen über den Begriff der Geschichte [w:] idem, Gesammelte Schriften, Bd. I, Heft 3. Red. R. Tiedemann, H. Schweppenhäuser. Frankfurt: Suhrkamp, s. 1236.

6A. Leszczyński, Ludowa historia Polski…, s. 528.

7E. Dunn (2008) Prywatyzując Polskę. O bobofrutach, wielkim biznesie i restrukturyzacji pracy. Warszawa: Krytyka Polityczna.

8R. Luksemburg (1959) Kryzys socjaldemokracji (Broszura Juniusa), [w:] eadem, Wybór pism, t. 2, cz. III-IV. Warszawa: Książka i Wiedza, s. 268.

... 0 komentarzy